Powiat myślenicki: intensywne poszukiwania kobiety

[11, 12 stycznia 2014 r.] Już od momentu formalnego przyjęcia w siedzibie Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach zgłoszenia o zaginięciu, w poszukiwania 73-letniej Władysławy Kaczmarczyk zaangażowanych było wielu przedstawicieli różnych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Policjanci sformowali specjalną grupę poszukiwawczą.

Sprawdzenia rozpoczęto od miejsca zamieszkania kobiety, obejścia, całego domostwa, najbliższego sąsiedztwa, itd. Odwiedzano adresy rodziny kobiety, wskazane przez domowników, także poza gminą Myślenice, z pytaniami czy tam nie przebywa, jak również miejsca, które zwykła odwiedzać. Każdy z patroli został zaopatrzony w fotografie W. Kaczmarczyk, które okazywano mieszkańcom. Prowadząc skoordynowane działania policjanci (głównie myślenickich ogniw prewencyjnych, najczęściej pieszo) odwiedzili wiele domostw w różnych częściach Myślenic, przede wszystkim w okolicy, gdzie mieszka zaginiona. Jeśli były to posesje z wolnym dostępem do ogrodu, działki, a była taka możliwość, wspólnie z domownikami sprawdzano te miejsca (lub proszono o ich sprawdzenie). Policjanci lustrowali także okoliczne tereny rolne, nieużytki, miejsca porośnięte różną roślinnością, wąwozy, cieki wodne, ich koryta, miejsca ustronne, etc. 

Policjantów wsparła strażacka Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza (GPR) z OSP Kęty (wraz z trzema psami tropiącymi, które zostały użyte, niestety nie podjęły tropu), ratownicy GOPR-u (z pojazdami), policyjne drużyny plutonów alarmowych z Krakowa. Do poszukiwań używano m.in. quadów. W niedzielę nad miastem i okolicą prowadził w poszukiwaniu kobiety obserwację śmigłowiec policyjny m.in. z kamerą termowizyjną.      

Sprawdzono także to czy poszukiwana nie została przyjęta do którejś z placówek szpitalnych (tak w powiecie jak i poza nim, również w Krakowie). Nieoczekiwanie – w myślenickim szpitalu – okazało się, że na jeden z oddziałów, właśnie w czasie poszukiwań przyjęta została pacjentka o takim właśnie imieniu i nazwisku – nie była nią jednak zaginiona. W niedzielę policjanci poprosili proboszczów parafii (tak w Myślenicach, jak i w innych miejscach w powiecie) o odczytanie na popołudniowych i wieczornych mszach świętych policyjnego komunikatu o poszukiwanej. Analizowano także nocne, poranne i dzienne zapisy kamer monitoringu miejskiego. Poinformowano o sprawie lokalne i małopolskie media.

Zagadkowym faktem jest to, że kobieta w miejscu zamieszkania pozostawiła stosowne do aury wierzchnie okrycia (np. płaszcze, kurtki), a wyszła z budynku prawdopodobnie w swetrze. Nie zabrała także ortopedycznej kuli, laski, którą na co dzień podpierała się z powodu kontuzji nogi. W domu zostały jej dokumenty. Nie używała telefonu.

W niedzielę w akcję poszukiwawczą było zaangażowanych łącznie około 40 policjantów, około 50 strażaków (ochotników i zawodowych) oraz 33 ratowników GOPR. Działania służb w tej sprawie trwają. Policja nadal prosi o każdą informację jaka pomoże dotrzeć do zaginionej.