Fałszywy alarm o samobójstwie.

Fałszywy alarm o samobójstwie.

Policjanci z Myślenic  poszukiwali samobójcy. Ten zgłosił się do policjantów zaciekawiony obecnością patroli w okolicy.  Okazało się, że zgłoszenie pochodzące od jego brata było  fałszywe – za co zawiadamiający poniesie odpowiedzialność karną.   

 

Kiedy występuje realne zagrożenie dla życia człowieka policja, służby ratunkowe podejmują wszelkie możliwe działania, aby uratować ludzkie istnienie. Bez względu na dzień tygodnia czy porę dnia. Dlatego bardzo istotne jest aby zgłaszane interwencje polegały na prawdzie. Należy pamiętać, że zaangażowanie służb do bezpodstawnej interwencji skutkuje ich brakiem w miejscu, w którym mogą być akurat potrzebne.

 

Jeden z takich przypadków zdarzył się sobotniej nocy w powiecie myślenickim.

6 stycznia tuż przed godziną 22, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach odebrał telefon od zaniepokojonego 29-latka. Zgłosił on, że miedzy nim a młodszym bratem doszło do ostrej kłótni. Zdenerwowany 21-latek wziął do ręki nóż i przez okno opuścił dom  informując jednocześnie o chęci popełnienia samobójstwa.  Zgłaszający dodał, że jego brat leczy się psychiatrycznie i zamiary należy uznać za możliwe spełnienia.

Spowodowało to natychmiastową reakcję służb. Na miejsce skierowane zostały patrole, powiadomiona została Państwowa Straż Pożarna, a Komendant Powiatowy Policji w Myślenicach ogłosił alarm, co wiązało się z przyjazdem funkcjonariuszy, którzy mieli w tym czasie wolne.

Poszukiwania trwały. Policjanci sprawdzali okolicę domu w którym mieszkają bracia, pytali sąsiadów, sprawdzali okoliczne posesje. Przed północą do funkcjonariuszy podszedł mężczyzna, przedstawił się. Okazało się, że to zaginiony 21-latek.  Według jego relacji faktycznie pokłócił się ze starszym bratem. Podczas sprzeczki 29-latek był agresywny, doszło do szarpaniny i młodszy z braci przestraszony wolał opuścić dom.  Udał się do swojego wuja, gdzie spokojnie spędzał czas. Wrócił pod swój dom zaciekawiony obecnością tylu radiowozów w okolicy.  Według policyjnych ustaleń młodszy z braci nie  jest leczony psychiatrycznie, nie mówił nic o popełnieniu samobójstwa i nie było w tym przypadku zagrożenia życia.  W związku z tym, że zgłoszenie nie polegało na prawdzie i skutkowało podjęciem niepotrzebnych czynności zgłaszającemu za fałszywy alarm grozi kara ograniczenia wolności lub grzywna.  Sprawca fałszywego zgłoszenia wydmuchał  ponad dwa promile alkoholu.